Czarna polewka, czarna wdowa, czarny kot, czarna rozpacz, czarny pająk, czarna wołga, czarne podniebienie.

Czarna polewka, czarna wdowa, czarny kot, czarna rozpacz, czarny pająk, czarna wołga, czarne podniebienie.

W naszej polskiej i środkowoeuropejskiej kulturze, przyznacie, to zdecydowanie niezbyt optymistyczny omen:) Zaczynamy przewrotnie, zamierzając zachęcić Was do dyskusji na ten temat. Z czym w ogóle kojarzy się słowo „czarny”? Czy z elegancją, z powagą, doniosłością, jeśli czarny z błyskiem, to ze stylem glamour, z żałobą – nie, w naszej kulturze to raczej dostojne fiolety, z mrokiem, tajemnicą, dobrą imprezą, prestiżem i klasą? A może z czymś jeszcze innym? Z jakimś szczególnym zjawiskiem, tendencją, formułą?

Otóż to! Czarny może być w tym tygodniu tylko piątek! Czarny piątek to wyjątkowa formuła wyprzedaży, żywcem przeniesiona zza oceanu a nam dostarczająca wiele fantastycznych okazji do zakupów za super korzystną cenę.

Skąd jednak wziął się rzeczony Czarny Piątek (że nawet zapiszemy wielką literą) i dlaczego akurat data 23 listopada? Pewnie część z Was wie, że w Stanach Zjednoczonych w czwarty czwartek listopada obchodzony jest już od pierwszej połowy XVII wieku Dzień Dziękczynienia, zwany również Świętem Dziękczynienia (ang. Thanksgiving Day). Pierwszym osadnikom chodziło o to, by po zakończeniu zbiorów móc uczcić ich wielkość, podziękować za nie Bogu i w rodzinnym gronie świętować kolejny owocny rok na nowej ziemi. Oficjalnie za święto narodowe uznał Dzień Dziękczynienia prezydent Abraham Lincoln w 1863, jednak dopiero Theodore Roosevelt wpisał do oficjalnego kalendarza jego regularną datę w czwarty czwartek listopada. I tak oto po dniu obfitego świętowania, w XXI wieku przyszedł dzień obfitych wyprzedaży, oficjalnie rozpoczynających zakupowy sezon Bożonarodzeniowy.

Krążą legendy o nieprzebranych zniżkach i okazjach, wyobraźnia podpowiada nam scenariusze niebywałych rabatów i przecen w tym dniu. Niektóre sklepy wydłużają godziny otwarcia i angażują więcej personelu, by nam, Drodzy, umożliwić jak najbardziej obfite zakupy, jednak… Jednak żaden stacjonarny sklep nie uniknie problemu dzikich tłumów, gigantycznych kolejek do przymierzalni, totalnego bałaganu z dostępnością rozmiarówki, piętrzących się gór porzuconych a nie kupionych ubrań i akcesoriów a przede wszystkim regularnego zmęczenia materiału, które u mnie w zeszłym roku zaowocowało nie lada traumą mieszanki stresu i wyczerpania czarnopiątkowymi zakupami. A czy zakupy nie powinny być czystą przyjemnością??!

Dlatego na najbliższy Czarny Piątek mam zupełnie inny plan. Otóż: nastrojowe światło (mogą być świece), wygodna kanapa z poduchami, laptopik, doskonała herbata w moim ulubionym wielkim kubku, notes i 3 kolory długopisów na notatki: KUPUJĘ, MOŻE, ZDECYDOWANIE NIE. I rozpoczynam zakupy w sieci!

Większość sklepów internetowych, w tym także nasze Plecakowo.com ma tak bogatą ofertę wyprzedażową, że szkoda byłoby nie skorzystać!

Serdecznie zapraszamy Was na zakupy!

PS. Koniecznie podzielcie się z nami na naszym facebooku, co udało Wam się upolować 

Wysłano 2018-11-22 Home 423

Ostatnio oglądane

Brak produktów

Menu